top of page
  • Zdjęcie autoraMarcin Chełkowski

Było, nie minęło III - zdjęcia i opisy sprzedanej broni z oferty firmy (P38, P08, MP40, "Koźlik")

Prezentacja, dla celów edukacyjnych, broni, która do niedawna znajdowała się w ofercie firmy, a obecnie ma już nowe domy. W załączeniu opisy i fotografie W przypadku zainteresowania szczegółami, związanymi z tymi przedmiotami , proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do lektury :) !


  1. Walther P38, CYQ, RIG z kaburą produkcji LYO (Kromołowski i Synowie)




Mam przyjemność zaoferować Państwu piękny komplet (RIG), w którego skład wchodzą pistolet, oryginalna kabura i zapasowy magazynek. Walther P38, produkcji zakładów Spreewerke z listopada 1943r. (na co wskazuje numer seryjny i kodowe oznaczenie tych zakładów - "cyq"), wraz z rzadką kaburą, wykonaną w zakładach Kromołowski i Synowie - fabryka produkująca przed wojną wyposażenie dla Wojska Polskiego, podczas okupacji dla Niemców, a po wojnie dla Polski Ludowej oraz zapsowym, wojennym magazynkiem. Poniżej przedstawię głównce cechy sprzedawanego kompletu: 1) pistolet zachowany jest w całkowicie oryginalnym stanie, włączając w to w pełni oryginalną oksydę; przewód lufy zachowany jest w bardzo dobrym stanie - de facto lustro; 2) pistolet jest całkowicie zgodny numerycznie, gdzie główne numery znajdują się na lufie, szkielecie, zamku i ryglu wahliwym; 3) pistolet posiada oryginalne, brązowe okładki (P38 wojennej produkcji miewają okładki w różnych odcieniach czerni, brązu, a wręcz i czerwieni); na jednej z okładek znajduje się delikatna rysa; ogólnie ich stan jest bardzo dobry; 4) obecne są przestrzały z lat 80'tych, na szczęście dobrze ukryte; 5) magazynek, sprzedawany w komplecie z pistoletem, jest oryginalnym, wojennym magazynkiem produkcji "jvd" ( Nordböhmische Metallwarenfabrik ), jednego z wytwórców magazynków do P38, całkowicie właściwego dla Walther P38 produkcji Spreewerke; 6) drugi magazynek w komplecie, to magazynek produkcji Walthera (Waffenamt WAA/359), ciekawy bo posiada dosyć krzywo nabite oznaczenie modelu broni, do której pasuje - P38v; gdzie owo "V" oznacza "verlängert" lub "verändert" (wydłużony lub zmieniony) - podczas wojny Niemcy delikatnie zmienili wymiary magazynków do P38, a biorąc pod uwagę słynny niemiecki porządek, musieli to stosownie oznaczyć; 7) kabura, tak jak powyżej wspomniałem, jest kaburą polskiej, okupacyjnej produkcji (posiada ten sam "Waffenamt" co "niemieckie" VISy - Waa/77). Kabury te charakteryzują się dosyć cienką skórą oraz brązowym (tutaj przyczernionym) kolorem. Skóra w sprzedawanym egzemplarzu jest bardzo dobra, miękka, paski również są bardzo dobrze zachowane. Jest to przedmiot w stanie użytkowym. Jedna ze szlufek do mocowania kabury do pasa głównego mogła być wymieniona w epoce (posiadam jednak zdjęcie egzemplarza identycznej kabury, z dokładnie takim smym układem szlufek - dwukolorowych - co wskazuje na prawdopodobieńśtwo takiej produkcji tych kabur od początku). Polecam do kolekcji broni drugowojennej, całościowo jest to bardzo ładny i wartościowy komplet - jeden z najbardziej znanych pistoletów drugiej wojny światowej i z polskim wątkiem w historii. Pistolet P08 był podstawowym modelem broni krótkiej, znajdującym się na wyposażeniu armii niemieckiej od kilku dekad. W 1935r. Niemcy rozpoczęł jawny proces remilitaryzacji. Rozpoczęcto też poszukiwanie następcy sprawdzonego, ale drogiego i w gruncie rzeczy przestarzałego Lugera. Ten ostatni pozostał w produkcji de facto do samego końca wojny (patrz Krieghoffy z 1945r.). Nie zmienia to jednak faktu, że świat szedł wtedy naprzód. Znany producent broni krótkiej, firma Walther z Zella Mehlis, opracowała kilka modeli prototypowych (w tym AP i MP), a następnie seryjnie produkowany model HP, który to wprowadzony został na wyposażenie armii niemieckiej jako P38. Produkcja masowa dla wojska ruszyła w 1940r., a z czasem do grona producentów tej broni dołączyły dwa inne zakłady - Mauser i Spreewerke (nie licząc kontraktowych wytwórców poszczególnych części). Wszystkie trzy fabryki wyprodukowały podczas wojny ponad milion egzemplarzy P38. Pistolet ten produkowany był nie tylko do samego końca wojny, ale również po jej zakończeniu; gdzie najpierw zmodyfikowany model P38 a później P1, wytwarzany był do początków XXI wieku. Niewątpliwie jest to doskonały pistolet, który stał się wzorem dla równie znanego pistoletu Beretta 92. Broń działa na zasadzie krótkiego odrzutu lufy, ryglowana jest ryglem wahliwym. Broń wyposażona jest w bezpiecznik nastawny, pełniący jednocześnie funkcję zrzutu kurka. Konstrukcja umożliwia strzelanie w trybach DA/SA. Podstawowy kaliber, w którym występują te pistolety, to 9x19 mm (jest tak również w przypadku oferowanego egzemplarza). Opracowano na podstawie W.H.B. Smith; J. E. Smith "Small Arms of the World", wydanie 10 oraz źródeł własnych autora. Broń sprzedawana jest na fakturę VAT-Marża / umowę sprzedaży. Do zakupu broni wymagane jest posiadanie odpowiedniego pozwolenia na broń, względnie innego dokumentu, uprawniającego do nabycia broni.



2. MP40 STEYR 1942R. ZGODNY



Na sprzedaż klasyka w każdym calu - MP40, tutaj w wersji samopowtarzalnej. Sprzedawany egzemplarz zachowany jest w dobrym stanie, jest całkowicie zgodny numerycznie, przy czym zamek i "pompka" (czytaj: urządzenie powrotne w teleskopowej tulei), są nienumerowane - posiadają „Waffenamty”, jednak nie posiadają numeru broni, co wskazuje iż pochodzą z zapasu części remontowych. Pistolet zachowany jest w oryginalnym stanie, posiada w wielu miejscach szczątkową oksydę; lufa, prawdopodobnie lepiej oksydowana i wykonana z innego metalu, ma owej oksydy najwięcej. Zamek wyposażony jest już w rączkę zamkową z bezpiecznikiem grzybkowym, gdzie od mniej więcej połowy 1942r., była ta broń produkowana już w takiej konfiguracji; natomiast oficjalny rozkaz OKH nakazywał wymianę wszystkich rączek zamkowych na takie z bezpiecznikiem; czego nigdy do końca nie zrealizowano. W oferowanym egzemplarzu rączka jest lekko luźna, bezpiecznik działa całkowicie prawidłowo. Sam szkielet – dolna część korpusu – jest jedną z wersji rozwojowych, uproszczonych. Jest nieco grubszy od wcześniejszych typów. Wersja taka zaliczana jest przez Martina Helebranta, autora monografii o niemieckich pistoletach maszynowych, do 4 typu produkcyjnego. Bakelit jest w sprzedawanym egzemplarzu w kolorze bakelitu, tj. brązowo-czerwonym; z tworzywa jest również podkładka pod lufą, która potrafiła w późniejszej wersji być stalowa, we wcześniejszej aluminiowa; a nawet cynkowa czy drewniana (ostatnia przy naprawach dokonywanych przez rusznikarzy na froncie). Nakrętka na lufę jest wczesna, z poprzecznymi wycięciami na całości obwodu. Przewód lufy zachowany jest w stanie dobrym – ewidentnie broń była używana, jednak nadal gwint jest wyraźny, a broń jest celna - przestrzelałem ją symbolicznie na strzelnicy. W komplecie z bronią jest magazynek, stanem odpowiadający stanowi broni – oczywiście całkowicie sprawny i sygnowany. Co ważne, broń została na nowo wytworzona z poszanowaniem walorów kolekcjonerskich. Pistolet posiada nowy mechanizm spustowy, zamontowany na oryginalnych kołkach, bez wiercenia, frezowania czy jakichkolwiek innych modyfikacji w komorze spustowej lub komorze zamkowej broni. Broń została na nowo wytworzona – posiada nowe oznaczenia – jednakże są one ukryte i dyskretne. Co ciekawe z punktu widzenia kolekcjonerskiego, broń nie posiada typowego oznaczenia producenta na tylcu komory zamkowej, jak ma to przeważnie miejsce. Znajduje się tam jedynie oznaczenie modelu oraz roku produkcji, a z boku oznaczenie kodowe podwykonawcy produkującego części/podzespoły - Gebrueder Merz, Merz Werk, Frankfurter Main: "cos". Waffenamty wskazują jednak na finalny montaż w zakładach Steyr. Jest to znany w świecie kolekcjonerskim wariant MP40, jednak niewystępujący często. W podsumowaniu opisu tego konkretnego egzemplarza warto dodać, skąd pochodzi ta broń. Pistolet ów został zakupiony przez duże przedsiębiorstwo – LIMEX GMBH z Austrii - ze Słowenii. Pistolet ów był używany w armii jugosłowiańskiej po II wojnie światowej. Przedsiębiorstwo to zakupiło od rządu Słowenii około 25 tys. sztuk różnej broni, za kwotę około 2 mln euro. Wśród tej broni były również MP40, całe wielkie metalowe kosze owych pistoletów maszynowych; które to jednak przez lata rozeszły się wśród handlarzy i kolekcjonerów na całym świecie. Polecam jako uzupełnienie każdej kolekcji broni. Sprzedaż broni na podstawie faktury VAT MARŻA/ umowy sprzedaży. Do zakupu wymagane jest stosowne pozwolenie na broń lub inny dokument uprawniający do nabycia broni.
 
Niemcy już podczas I wojny światowej wprowadziły do uzbrojenia armii pistolet maszynowy - jeden z pierwszych na świecie - M.P.18. W dwudziestoleciu międzywojennym trwały (w ukryciu, z powodu ograniczeń nakładanych przez Traktat wersalski) różne prace rozwojowe, kolejnych modeli broni. Broń konstruowana była w Niemczech, jak i poza granicami kraju - i tam też produkowana. Pojawiły się kolejne modele PM-ów Bergmanna, Mp28II, Erma EMP czy produkowany w Szwajcarii i Austrii PM Solothurn S1-100/Mp34. Już na początku lat 30'tych, Niemcy rozpoczęły proces remilitaryzacji, co stało się jawne wraz z oficjalnym powołaniem Wehrmachtu i wypowiedzeniem Traktatu Wersalskiego. Początkowo Niemcy nie używali pistoletów maszynowych na dużą skalę, przeznaczając je w zasadzie dla konkretnych grup, takich jak załogi pojazdów czy dowódcy/poddowódcy oddziałów. Dopiero pod koniec wojny zaczęły pojawiać się oddziały grenadierów ludowych, wposażane w większe ilości pistoletów maszynowych, na wzór sowieckich fizylierów ("awtomaticzków"). Oczywiście nie oznacza to, że Niemcy w ogóle nie używali pistoletów maszynowych. Już w momencie wybuchu drugiej wojny światowej, sama armia niemiecka dysponowałya około 50 tys. sztuk różnego rodzaju pm-ów. Na fotografiach z wczesnego okresu wojny, PM-y widzimy wśród zarówno oddziałów Policji, jak i Heer, Waffen-SS czy Luftwaffe (w tym spadochroniarzy). Nie jest jednak prawdą obraz każdego niemieckiego żołnierza, biegnącego do walki z MP40 w ręku, jak to ma w zwyczaju pokazywać kino. Podstawowym uzbrojeniem pozostawał nadal poczciwy Mauser, produkowany do samego końca wojny. Niemniej armia niemiecka poszukiwała jednolitego wzoru pistoletu maszynowego. W 1938r. przyjęto na wyposażenie pistolet maszynowy Mp38, a w 1940r. jego uproszczoną wersję - Mp40. Uproszczenie polegało przede wszystkim na zamianie kosztownego procesu frezowania na wytłaczanie czy kosztownego materiału jakim było aluminium, wykorzystywane do produkcji chwytów czy podkładek pod lufę w Mp38, na stal w Mp40. Początkowo MP38 rozkazano dostarczyć w partiach po 100, do wybranych regimentów piechoty Wehrmachtu. Priorytet miały wspomniane powyżej załogi pojazdów opancerzonych. Spadochroniarze i inne elitarne jednostki, nadal opierały się na Mauserach i Mg34, jako podstawowej broni drużyny piechoty. Mp38 produkowały zakłady Erma i Haenel, a do produkcji Mp40, oprócz dwóch wymienionych, dołączyły zakłady Steyr. Łącznie wyprodukowano około 1 mln sztuk pistoletów obu wzorów, gdzie zdecydowana większość to Mp40. Produkcję MP38 zakończono w 1941 roku, a Mp40 w 1944 roku. PM ten działa na zasadzie odrzutu zamka swobodnego. Broń wyposażona jest w kilka ciekawych rozwiązań: składana kolba i wykorzystanie tworzywa sztucznego (w zasadzie jako pierwszy pistolet maszynowy, używany na szeroką skalę); zastosowanie urządzenia powrotnego, które wpływało korzystnie na ograniczenie szybkostrzelności broni czy zastosowanie podkładki pod lufą wraz z hakiem, co miało ułatwić prowadzenie ognia z pojazdów. Broń nie jest wyposażona w przełącznik rodzaju ognia. Pistolet zasilany jest z amunicji 9x19 mm, jako podstawowej amunicji pistoletowej armii niemieckiej. Na koniec warto dodać kilka słów o pochodzeniu słynnego określenia "Schmeisser", używanego w szczególności do Mp38/40, których Hugo Schmeisser, wybitny konstruktor broni strzeleckiej, nie był twórcą. Moim zdaniem określenie to, jako kojarzące się jednozancznie z Niemcem lub niemieckim słowem, było efektem powtarzania owego nazwiska w odniesieniu do różnych pistoletów maszynowych pochodzneia niemieckiego, bowiem to nazwisko właśnie widniało np. na komorach MP28II czy na komorach zamkowych Mp41 i magazynkach do tego PM-u. Opracowano na podstawie "The Schmeisser Myth German Submachine Guns Through Two World Wars"; Martin Helebrant, Collector Grade publications 2016; artykułu "V manj kot desetih minutah so prodali za brigado orožja" opublikowanego na portalu primorske.si oraz innych źródeł internetowych i własnych autora.

3. Mauser K98 PWU (polski,eksportowy)




Mam przyjemność zaoferować Państwu polski karabin krótki - Mauser K98, znany w świecie kolekcjonerskim również pod oznaczeniem Mauser 98AZ, kaliber 8x57 IS (8 mm Mauser). Karabiny tego typu były produkowane w Polsce przez zakłady, wchodzące w skład polskiego przedsiębiorstwa zbrojeniowego - Państwowych Wytwórni Uzbrojenia; a konkretnie przez Fabrykę Karabinów w Warszawie oraz - pod koniec lat 20'tych - Fabrykę Broni w Radomiu. Oferowany karabin to oryginalna broń polskiej produkcji, wyeksportowana w latach 30'tych do Hiszpanii, przez spółkę SEPEWE. Broń zachowana jest w bardzo dobrym stanie. Należy podkreślić, iż jakiś czas temu została poddana profesjonalnemu remontowi w Niemczech (co prawdopodobnie potwierdza dobite z prawej stron komory zamkowej nazwisko rusznikarza niemieckiego). Chciałbym tutaj z dużym naciskiem podkreślić słowo "profesjonalnemu". Całość wygląda bowiem bardzo dobrze. Łoże karabinu jest bardzo ładne, tak samo części metalowe. Broń została wtórnie przeoksydowana, jednak jest to zrobione profesjonalnie, co wpływa na szeroko pojętą estetykę. Oprócz tego, karabin przeszedł wcześniej remont w samej Hiszpanii, zapewne jakiś czas po II wojnie światowej. Ostatnie wpływa na to, iż numery na broni są jedynie częściowo ze sobą zgodne, np. z wymuszoną numeracją na zamku - który swoją drogą jest prawidłowy, ma nawet moletowanie od wewnętrznej strony rączki zamkowej. Owo donumerowanie zamka i kolby jest charakterystyczne dla polskich mauserów, po służbie w Hiszpanii. Widziałem owe oznaczenia wśród wielu karabinów, również wśród zachowanych egzemplarzach takiej broni w USA. Jak wskazuje Robert W.D.Ball, autor monografii Mauser Military Rifles of the World, owo charakterystyczne przenumerowanie jest cechą polskich Mauserów, które przeszły remont w Hiszpanii. Karabin posiada typowy polski Koźlik, a także nadal zachowany montaż bagnetu czy nieograniczoną spawem nastawę szczerbiny - gdzie owo ograniczenie, ze względu na dziwne uwarunkowania prawne pod koniec XX wieku, ma często miejsce wśród karabinów z rynku niemieckiego. Przewód lufy sprzedawanego egzemplarza jest dobry - gwint ciasny i wyraźny, całość dosyć jasna. Obecne są drobne wżerki - w szczególności przy wylocie lufy - czy zmatowienia. Broń była bowiem używana, niemniej nie jest w żadnym wypadku zużyta - a wręcz przeciwnie ! W drugiej części tego opisu, chciałym pochylić się pokrótce nad historią polskiego "koźlika", jak i eksportu broni do Hiszpanii. Po odzyskaniu niepodległości w 1918r., Polska miała na wyposażeniu armii ogromną ilość wzorów broni strzeleckiej. Wśród karabinów znalazły się typowe wzory broni byłych zaborców, w tym karabiny systemu Mausera, Mosina czy Mannlichera, ale także karabiny francuskie czy o wiele bardziej egzotyczne konstrukcje, takie jak japońskie Arisaki. Ze względów praktycznych i logistycznych, koniecznym stało się ujednolicenie wzorów uzbrojenia w armii. Dowództwo zdecydowało się na system Mausera wz. 98. Na tę decyzję miała wpływ nie tylko doskonałość tej konstrukcji, ale także chociażby otrzymanie przez Polskę linii produkcyjnej owych karabinów, z byłego Arsenału Gdańskiego. Produkcję polskich Gewehrów 98 rozpoczęto w warszawskiej fabryce na początku lat 20'tych; wkrótce zamieniając ją całkowicie na produkcję karabinów krótkich, tzw. "koźlików". Decyzja ta, z dzisiejszego punktu widzenia była bardzo słuszna, podobnie jak wprowadzenie kolejnego wariantu polskiego Mausera, tj. wz. 29; a w przeciwieństwie do wariantu wz.98a, wprowadzonego w latach 30'tych. Słuszną bowiem była koncepcja skracania podstawowej broni strzeleckiej piechoty; mając przy tym na uwadze zmiany taktyki, w stosunku do działań prowadzonych jeszcze chociażby podczas I wojny światoej, a w konsekwencji bezsens produkowania pełnowymiarowych karabinów. Karabiny krótkie wz. 98, produkcji polskiej, w odróżnieniu od niemieckiego odpowiednika, posiadały inny kształt rzeczonego koźlika, nadto inny sposób mocowania pasa nośnego. Oczywiście różne były również oznaczenia na komorze nabojowej, gdzie pojawił się piękny polski orzeł. Polskie oznaczenia znikały przy tym z broni przeznaczonej na eksport - lub też od początku owych oznaczeń nie miały (w przypadku broni wyprodukowanej pod eksport, a niepochodzącej z demobilu). Temat zbywania broni, stanowiącej uzbrojenie wojska polskiego, był tematem licznych prac naukowaych, ale także oskarżeń, wysnuwanych już chwilę po przegranej wojnie obronnej w 1939r. Osobom odpowiedzialnym za wyzbywanie sprzętu wojskowego, zarzucano w ten sposób istotną rolę w przegraniu we wrześniu 1939r. wojny obronnej. Bez względu jednak na ocenę historyczną owych działań eksportowych, faktem jest dokonywanie licznych transakcji handlowych na arenie międzynarodowej, przez polskie przedsiębiorstwa, w dwudziestoleciu międzywojennym. Największym i najbardziej znanym z przykładów polskiego, międzynarodowego obrotu bronią, był eksport broni do Hiszpanii. Podstawową rolę przy eksporcie sprzętu wojskowego z Polski, odgrywała powstała w 1926r. spółka SEPEWE, a dokładniej Eksport Przemysłu Obronnego SEPEWE sp. z o.o., gdzie owo SEPEWE oznacza Syndykat Eksportu Przemysłu Wojennego. Spółka ta, z udziałem polskiego rządu i sektora prywatnego, miała wyeksportować ogromną liczbę broni do około 30 krajów na świecie. Eksportowała zarówno broń strzelecką, jak i sprzęt ciężki i inne produkty. Szczyt sprzedaży spółka osiągnęła właśnie podczas wojny domowej w Hiszpanii, gdzie sprzedała stronom owego konfliktu broń o łącznej wartości 135 mln złotych (suma ogromna jak na tame czasy). Spółka osiągnęła tak dobre wyniki finansowe, że zmieniła nawet swoją formę prawną na spółkę akcyjną. Hiszpania przy tym, podczas wojny domowej, otrzymała z Polski sprzęt o łącznej wartości 190 mln złotych. Do wybuchu wojny z Polski wyeksportowano 280 tys. karabinów, z czego znaczna część trafiła do Hiszpanii. Co ciekawe - żeby obejść embarga, stosowano zabiegi reklamowe i dyplomatyczne. Duża część karabinów była oficjalnie eksportowana do różnych innych państw na całym świecie, a w rzeczywistości trafiała do Hiszpanii. Wśród nich, oferowany Państwu polski karabin - świadek wielkiej historii XX wieku. Opracowano na podstawie: Rober W.D. Ball, Mauser Military Rifled of the World, edycja 5,Gun Digest 2011; artykułu Marka Deszczyńskiego "Polski eksport sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym: (zarys problematyki)", Przegląd Historyczny 85/1-2, 75-113, 1994 oraz źródeł własnych autora. Karabin sprzedawany jest na fakturę VAT-MARŻA. Do zakupu wymagne jest stosowne pozwolenie na broń lub inny dokument uprawniający do nabycia broni.

4. P08 "G" 1935 S/42 RIG (kabura, dwa zgodne ? magazynki oraz kluczyk)



Pistolet Luger, nazywany tak od nazwiska jego konstruktora, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych konstrukcji broni strzeleckiej na świecie. Kojarzona nieodłącznie ze złym Niemcem, aczkolwiek nie tylko przez Niemców używana. Pierwszym krajem, który przyjął na wyposażenie wojska pistolet konstrukcji Georga Lugera, była Szwajcaria (model 1900). Mój Pradziadek, podoficer rezerwy 5 Lwowskiego Pułku Artylerii Lekkiej, poszedł w 1939 r. na wojnę właśnie z Lugerem, oczywiście produkcji niemieckiej. Same Niemcy przyjęły Lugera na wyposażenie swojej armii już na początku XX wieku. Do najbardziej znanych modeli należał Luger "Marine" (przeznaczony dla Cesarskiej Marynarki Wojennej), model artyleryjski (de facto pradziadek współczesnego PDW) czy typowy model P08 z krótką lufą, przeznaczony (w dużym uproszczeniu) jako broń osobista oficerów czy podoficerów. W nazistowskich Niemczech Luger stał się również podstawową bronią krótką Wehrmachtu, będąc seryjnie produkowany aż do 1942 r., a w mniejszych partiach do 1945 r. włącznie. Największym producentem Lugerów w okresie III Rzeszy, wytwarzającym je dla potrzeb krajowych oraz na eksport do różnych krajów na świecie, były zakłady Mauser-Werke Oberndorf. Produkcję prowadzono również w słynnych zakładach Krieghoff. Oczywiście w okresie III Rzeszy używano również broni z okresu Kaiserowskiego, jak i Republiki Weimarskiej. W samych nazistowskich Niemczech powstało około milion egzemplarzy P08. Pistolet ten działa na zasadzie krótkiego odrzutu lufy. Broń wykorzystuje słynny mechanizm kolankowo-dźwigniowy. W typowym wojskowym Lugerze, tak jak i w oferowanym Państwu egzemplarzu, kaliber to oczywiście 9x19 mm. Opracowano na podstawie W.H.B. Smith; J. E. Smith "Small Arms of the World", wydanie 10 oraz innych źródeł, w tym własnych autora. Oferowany Państwu egzemplarz to atrakcyjny kolekcjonersko RIG, tj. cały komplet, w którego sklad wchodzi pistolet, kabura i akcesoria. Broń to dosyć rzadki pistolet z 1935 r., co potwierdza literka "G" na komorze nabojowej (kodowe oznaczenie tego roku produkcji; od 1936 r., kiedy nie kryto się już z remilitaryzacją, wznowiono oznaczanie broni datą produkcji). Broń została wyprodukowana w zakładach Mausera. Pragnąc przy tym jak najdokładniej opisać stan sprzedawanego egzemplarza (zalety i wady), postanowiłem zrobić to, w tym przypadku, w kilku punktach:

  • tak jak wspomniałem powyżej, pistolet to wczesny Mauser, rocznik 1935 ("G"); pistolety te są cenione i poszukiwane na rynku kolekcjonerskim, a tym bardziej jeśli są w ładnym i oryginalnym stanie zachowania, jak oferowany egzemplarz; na broni znajdują się liczne oznaczenia, w tym charakterystyczne, wczesne odbiory wojskowe. Oksyda (w zasadzie brunira) jest wczesna, tzw. "rust blue", na mniejszych częściach charakterystyczna oksyda ogniowa (złoty kolor). W późniejszym okresie zmieniono proces oksydowania na tzw. "salt blue", co było uzasadnione względami ekonomicznymi i praktycznymi;

  • oferowany pistolet jest całkowicie zgodny numerycznie, oksyda zachowana jest miejscami lepiej, a miejscami gorzej; punktowo obecne są stosunkowo płytkie wżerki - broń ewidentnie była używana, a potem prawdopodobnie przeleżała w ukryciu; warto tutaj dodać, iż zjawisko legalizacji broni znalezionej, w niektórych krajach Europy, jest nawet w dzisiejszych czasach w pełni dopuszcalne przez prawo;

  • przewód lufy sprzedawanego egzemplarza jest przyzwoity - pola bruzdy są wyraźne, lufa nie jest wystrzelana, ale obecne są (w szczególności w bruzdach) wżerki/zmatowienia;

  • okładki sprzedawanego egzemplarza, prawidłowo drewniane, pochodzą (co ciekawe) z zapasów remontowych, o czym świadczą nabite od spodu oznaczenia S/42 i Waffenamt63, co w takim połączeniu jest cechą części remontowych;

  • pistolet posiada dwa zgodne numerycznie magazynki, co w większości przypadków oznacza gwałtowny wzrost ceny broni. Należy bowiem wskazać, iż większość Lugerów miała w komplecie dwa numerowne do broni magazynki. W dzisiejszych czasach ciężko jest dostać egzemplarz, który po upływie wielu dekad, nadal ma dwa zgodne numerycznie magazynki w komplecie. Dlatego też cena takich kompletów, o ile jest to oryginał z epoki, może stanowić kilkukrotność ceny broni z niezgodnymi magazynkami. W tym przypadku, na pierwszy rzut oka, numeracja magazynków wygląda prawidłowo, czego wrażenie podnosi obecna na nich patyna. Jeden z nich, dodatkowy, oznaczony jest prawidłowo symbolem "+". Wątpliwości budzi jednak kilka istotnych cech: magazynki są oksydowane, a w 1935 r. powinny być nadal niklowane; denka magazynków są prawidłowe, o tyle że nie mają kołka mocowanego przez środek owego denka, a przez boczną-dolną krawędź magazynka. Magazynki z 1935 r. mają jednak wojskowy odbiór w postaci "wrony" z opuszczonymi skrzydłami i numerem odpowiadającym w zasadzie temu z odbioru wojskowego na broni - tymczasem tutaj odbiór w postaci orła z prostymi skrzydłami i numerem 63, jest typowy dla końcówki lat 30'tych - tj. dla oksydowanego magazynka z którym mamy tu do czynienia. Przy tym wszystkim brak jest typowego dla przenumerowywanych magazynków śladu ordynarnego szlifowania denka, a czcionka i wygląd napisów na magazynkach, "brzmią" przekonująco co do ich autentyczności. Być może jest to dokompletowanie pistoletu, w ramach wymiany części w zakładach remontowych Wehrmachtu... Bez względu jednak na powyższe należy wskazać, że gdybym mógł z całą pewnością potwierdzić autentyczność numeracji przedmiotowych magazynków, pistolet byłby tylko droższy;

  • w komplecie z oferowanym egzemplarzem znajduje się również w pełni oryginalna kabura z 1936 r., produkcji zakładów Hans Römer z miejscowości Neu-Ulm. Obecny jest również wczesny odbiór wojskowy - orzeł z opuszczonymi skrzydłami i numerem 107 (przypisanym dla kontrolera w tej fabryce, w roku 1936). Kabura zachowana jest w dobrym stanie. Jest to typ kabury twardej, sztywnej. Skóra jest ładna, niewysuszona. Kabura może dalej służyć, a z pewnością stać się piękną ozdobą w kolekcji. Pasek do zapinania, nieco sfatygowany, jednak nadal spełnia swoją rolę. Brak jest paska do szybkiego wyjmowania broni z kabury. Został ewidentnie uszkodzony/wyrwany i usunięty przy eksploatacji broni;

  • w komplecie z bronią jest również kluczyk - narzędzie do rozkładania broni i ładowarka do magazynków jednocześnie. Kluczyk ten wygląda na oryginalny, posiada wręcz drobne wżerki i patynę. Sam odbiór wojskowy, który się na nim znajduje, wśród zachodnich kolekcjonerów nie ma dobrej opinii. Część kluczyków z takimi odbiorami, była określana jako oryginalna, jednak z dobitym niefabrycznie oznaczeniem. Odnieść się do tego jest ciężko. Z pewnością to co bywa uznawane za nieoryginalne, czasami okazywało się być całkowicie oryginalne i pochodzące z epoki, a jedynie mylnie określane jako nieoryginalne.

Polecam do uzupełnienia kolekcji broni drugowojennej. Pistolet to typowa "świnia frontowa", która sporo przeszła, a następnie była ewidentnie ukryta i przeleżała tak trochę czasu. Mogłaby przy tym opowiedzieć nie jedną historię, związaną z najkrwawszym konfliktem w dziejach ludzkości. Pistolet sprzedawany jest na fakturę Vat-Marża/ umowę sprzedaży. Do zakupu broni wymagane jest stosowne pozwolenie na broń lub inny dokument uprawniający do nabycia broni.



52 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page